Gdyby Witkacy dziś tworzył swoje sztuki zapewne wplatałby w sceny proste rekwizyty takie jak czapki z daszkiem. Tak, czapki z daszkiem. W testach dramatycznych Witkacego nie znajdziemy miejsca w tekście, gdzie atrybut nie byłby opatrzony komentarzem do tego, co aktor ma z nim zrobić i jak się zachować. Wszystkie ruchy są skrzętnie obmyślane a wszystkie rzeczy, które pojawiają się na scenia są na niej po coś i mają swój symboliczny wydźwięk: krzyż jako atrybut którym uwalnia się z celi, ołówek jako broń, scyzoryk jako potencjalne zagrożenie. Scenografia przypomina co najmniej scenę z dobrego horroru: bohater leży na łóżku w ponurej celi, oświetlonej tylko przez pojedynczą przyciemnioną żarówkę; rozsiane tu i tam kolory pogłębiają tę depresyjną atmosferę. Walpurg jest zawinięty w kaftan bezpieczeństwa i nie próbuje nawet się z niego wydostać. Szalony poeta jest spętany na czterech poziomach: po pierwsze, jest zamknięty przestrzennie przez swój ubiór i pomieszczenie; kaftan bezpieczeństwa i skrzypiąca podłoga symbolizują jego uwięzienie przez społeczeństwo; jest ograniczany seksualnie, zarówno przez swą przeszłość jak i niemożność realizacji pragnień; i najważniejsze, jest ograniczony twórczo, ponieważ nie wolno mu pisać w schronisku, a ponadto sam czuje, że nie może pisać zapewne z wymienionych wyżej powodów, oraz co oczywiste, uwięziony jest psychicznie z racji niezaleczonego kompleksu.
Czapki z daszkiem w Wariacie i Zakonnicy?
Odpowiedz
